Redaktor Naczelny „Magazynu Spożywczego”

Mierz, steruj i rejestruj

Ostrzegają przed niebezpieczeństwem. Zapewniają ciągłość produkcji. Sygnalizują, kiedy trzeba zamówić surowce do magazynu. Systemy automatyki przemysłowej są niezbędne w każdej gałęzi przemysłu.

Oczyszczalnia ścieków, elektrociepłownia, zakład produkujący batony czy chłodnia, w której przechowywane są tony żywności – wszystkie zarządzane są przez ludzi wspomaganych skomplikowanymi układami elektronicznymi. Bardzo wiele procesów odbywa się dzięki temu automatycznie. Dlatego jeżeli jesteś producentem maszyn przemysłowych lub projektujesz całe linie produkcyjne lub magazyny, musisz współpracować z dostawcą urządzeń odpowiadających za mierzenie, sterowanie i rejestrowanie parametrów. Bez tego niemożliwe jest sprawne zarządzanie. Wśród wielu dostawców automatyki przemysłowej warto zwrócić uwagę na przedsiębiorstwa, które zajmują się nie tylko dystrybucją, lecz także projektowaniem i produkcją własnych urządzeń, bo można sporo zaoszczędzić. Dlaczego? Choćby ze względu na to, co specjaliści nazywają „kastomizacją”. Takie podejście przydaje się m.in. w wypadku, gdy chcemy na przykład zmniejszyć rozmiary jakiegoś urządzenia, ale nie tylko.

„Jeżeli jeden produkt ma ponad 90% funkcjonalności, których potrzebujemy, a drugi – spełniający 100% naszych wymagań – jest dwa razy droższy, bo zawiera szereg niepotrzebnych nam rozwiązań, opłaca się stosować to tańsze rozwiązanie” – tłumaczy Ireneusz Bemke z firmy Simex, która od 1986 r. działa jako producent i dystrybutor aparatury kontrolno-pomiarowej.

Mierz, steruj i rejestruj

Jak wybrać dobrego dostawcę automatyki przemysłowej?

Takie podejście to jeden z elementów, po którym można poznać dobrego dostawcę automatyki przemysłowej. Dobry doradca nie każe klientowi płacić dwa razy więcej tylko dlatego, że jako dystrybutorowi jakiejś marki zależy mu na jej wysokiej sprzedaży. Postępuje inaczej. Zastanawia się, czy tańsze urządzenie da się wyposażyć w dodatkowe możliwości. Oczywiście, elementów oceny dostawcy jest znacznie więcej.

Jeżeli jeden produkt ma ponad 90% funkcjonalności, których potrzebujemy, a drugi – spełniający 100% naszych wymagań – jest dwa razy droższy, bo zawiera szereg niepotrzebnych nam rozwiązań, opłaca się stosować to tańsze rozwiązanie

„Na przykład sam sposób sprzedaży. Gdy klient dzwoni i mówi, że potrzebuje danego czujnika, moglibyśmy, oczywiście, zrealizować jego zamówienie i się niczym nie przejmować. My jednak zawsze pytamy, do czego ten czujnik jest potrzebny, bo nierzadko okazuje się, że istnieją tańsze rozwiązania problemu. Bywa i tak, że to układ pomiarowy jest źle zaprojektowany i nawet najlepszy czujnik nic tu nie pomoże” – opowiada Krzysztof Rekowski z firmy Simex.

Takie podejście sprzedawcy pozwala klientowi zaoszczędzić sporo czasu i pieniędzy na etapie realizacji. „Dzisiaj prawie każdy finansuje się z kredytu i chciałby uruchomić linię produkcyjną jak najszybciej. By to sprawnie zrobić, trzeba cały proces dobrze zaprojektować” – wyjaśnia Rekowski.

Kompleksowo w zakresie automatyki

Rzetelny dostawca to również ten, który oprócz tego, że doradzi, wyjaśni, dlaczego wybrał właśnie takie rozwiązanie. Ponadto zadba o prawidłowe wdrożenie, wszystkiego dopilnuje i zapewni serwis. Innymi słowy, potraktuje nas kompleksowo.

Urządzenia spełniające standardy FDAZgodnie z wytycznymi dyrektywy 2001/83/WE Parlamentu Europejskiego z dnia 7 marca 2013 r. w sprawie Dobrej Praktyki Dystrybucyjnej dotyczącej wspólnotowego kodeksu odnoszącego się do produktów leczniczych stosowanych u ludzi, produkty te powinny być chronione przed złym wpływem warunków zewnętrznych, w tym światła, wilgoci oraz temperatury. Aby móc stale kontrolować otoczenie, w jakim przechowywane są produkty lecznicze, należy zaopatrzyć się w odpowiednie urządzenia kontrolno-pomiarowe. Simex w swojej ofercie ma całą gamę takich urządzeń.
Powinny one:
– być dostosowane do norm krajowych lub międzynarodowych,
– być odpowiednio skalibrowane,
– rejestrować poziomy czynników zewnętrznych,
– posiadać oznakowanie CE,
– mieć zaprogramowane poziomy alarmowe.
„Organizujemy szkolenia, często odwiedzamy fabryki, gdzie funkcjonują nasze rozwiązania, i pokazujemy naszym partnerom, jak to wszystko działa w praktyce” – opowiada Krzysztof Rekowski. Dalej wymienia kwestie instrukcji obsługi i serwisu urządzeń: „Są firmy, których instrukcja obsługi sprowadza się w zasadzie do słów: «Coś nie działa, dzwoń do nas, chętnie przyjedziemy i skasujemy cię za naprawę twojej maszyny». Nasze instrukcje obsługi są bardziej rozbudowane” – mówi Krzysztof Rekowski. W dokumentacji znajduje się szereg porad mówiących o tym, co zrobić, gdy coś się zepsuje. „Ponadto na etapie wdrożenia pokazujemy, jak radzić sobie w niecodziennych sytuacjach. Dzięki temu my nie mamy kłopotu, a klient nie ponosi kosztów serwisu, bo sam rozwiązuje problem. Właściwie nie mamy zgłoszeń, do których trzeba jeździć. Nasze systemy automatyki są mało awaryjne, a jak już klient sobie sam nie poradzi, to większość problemów rozwiązujemy w sposób zdalny” – dodaje inżynier.

Pracownicy firmy realizowali już niejedno zlecenie. Najwięcej w zakresie systemów ważenia, które wykorzystywane są np. w fabrykach firm Nestle czy Hortex.
„Takie systemy ważenia można wdrożyć w już istniejących magazynach, by stały się bardziej nowoczesne. Nasza automatyka odpowiada na przykład za dozowanie posypki do batonów, komunikuje się również z systemami klasy ERP, które dostają informację, że kończy się np. mąka. To pozwala na sprawne zarządzanie magazynem i całym procesem logistycznym” – wyjaśniają w Simexie.

Inżynierowie firmy pomagają również przy wdrożeniu całych linii produkcyjnych, wszędzie tam, gdzie autonomiczne maszyny różnych producentów muszą się z sobą komunikować. „Z pomocą przychodzą nasze autorskie rozwiązania opracowane według światowych standardów” – wyjaśnia Ireneusz Bemke.

Mierz, steruj i rejestruj

A co, jak się popsuje?

Do firmy Simex zgłaszają się również klienci, którzy chcą naprawić uszkodzone maszyny, a wykorzystanie części oryginalnych wydaje im się za drogie. „Jakość ma dla nas największe znaczenie. Automatyka jest jednak mocno ustandaryzowana, a dzięki temu, że nasz dział inżynieryjny znajduje się w Polsce, nasze rozwiązania są tańsze od rozwiązań zachodnich producentów” – opowiada Krzysztof Rekowski.

Do sztandarowych produktów firmy Simex należy MultiCon, czyli miernik, regulator, rejestrator i HMI w jednym. MultiCony, ze względu na swoją modułową budowę, znajdują zastosowania właściwie wszędzie. Nadzorują produkcję wina i temperaturę w szklarniach.

„Modułowość jest o tyle istotna, że pozwala zaimplementować nam te funkcjonalności, których potrzebuje klient. Robimy to w kilka godzin. Klient chce 4 wejścia prądowe, 4 termoparowe i 8 przekaźników wyjściowych – nie ma problemu. Nie płaci się za moduły, które są niepotrzebne. MultiCony można również łączyć w sieć” – tłumaczy Ireneusz Bemke.

Jeden z dystrybutorów firmy Simex wykorzystał MultiCon do zarządzania światłem i roletami u siebie w domu. Wszystko po to, by udawać, że nie wyjechał na wakacje. „Może bał się złodziei” – śmieje się Ireneusz Bemke.

Czy wiesz, że…Urządzenia firmy Simex nadzorują produkcję w szwajcarskiej winiarni. Brały również udział w biciu rekordu świata w jeździe rowerem pod wodą. Wydarzenie odbyło się w Southampton, na Wyspach Brytyjskich.Istotne są też darmowe funkcjonalności, z których użytkownik może skorzystać. Na przykład w urządzeniach serii MultiCon klient otrzymuje bezpłatny zestaw apletów Java do wizualizacji parametrów procesu technologicznego za pomocą strony www (bargrafy, wykresy, wskaźniki numeryczne).

„Dzięki specjalnie napisanemu oprogramowaniu nasze konstrukcje są wykorzystywane np. do testowania silników diesla podczas badania temperatury i ciśnienia oleju, kiedy to jedno wielokanałowe urządzenie nadzoruje pracę wielu silników jednocześnie. Jeżeli jakiś się np. przegrzewał, był wyłączany automatycznie” – tłumaczy Ireneusz Bemke.

Konstruktor wrócił niecały miesiąc temu z RPA, gdzie prezentował możliwości firmy Simex. Takie podróże kształcą, bowiem często polscy inżynierowie wymieniają się doświadczeniem z partnerami zagranicznymi. Nierzadko powstają dzięki temu nowe, coraz lepsze wersje produktów.

„Nasz dział projektowy pracuje w zasadzie w dwojaki sposób. Po pierwsze, tworzy produkt od nowa, co ułatwia nam laboratorium EMC i doskonała kadra inżynierska. Po drugie, ulepsza już istniejące rozwiązania” – mówi Ireneusz Bemke.

„Jesteśmy dostępni dla klienta na każdym etapie. Przy projektowaniu dobieramy rozwiązanie, które jest optymalne. Następnie pomagamy je uruchomić, a jeżeli coś się zepsuje, szybko reagujemy. Dzięki temu, że mamy wdrożone ISO, każdy taki przypadek uruchamia specjalną procedurę, która pozwala nam coraz bardziej doskonalić nasze produkty i usługi” – podsumowuje Ireneusz Bemke.


aa