dziennikarz "Magazynu spożywczego"

Zaczynamy pisać nową historię Browaru Staropolskiego

Od kiedy Browar Staropolski trafił w ręce nowego właściciela, jakość produkowanego tam piwa znacznie się poprawiła. Zakład przejęty przez spółkę Dystrybucja Pomorze w ciągu dwóch lat zdążył odbudować swoją pozycję na rynku browarów rzemieślniczych. „Zaczynamy pisać nową historię Browaru Staropolskiego” – mówi Marek Łycyniak, prezes Browaru Staropolskiego, z którym rozmawiamy o przyjętej strategii, jej efektach i planach na podbicie rynku.

browar staropolski magazyn spozywczy

Browar Staropolski ze Zduńskiej Woli to mały, regionalny browar warzący piwo metodą tradycyjną z wykorzystaniem otwartych kadzi fermentacyjnych. Od maja 2014 r. należy do firmy Dystrybucja Pomorze sp. z o. o. Pomimo konieczności przeprowadzenia dużego remontu zakładu jeszcze w tym samym roku powstało w nim pierwsze piwo. Nowy właściciel postanowił od samego początku warzyć piwo najwyższej jakości. „Dzięki zastosowaniu metody otwartej fermentacji nasze piwa cechują walory smakowe niedostępne trunkom produkowanym w przemysłowych tankofermentorach” – mówi Marek Łycyniak, prezes spółki Dystrybucja Pomorze. Do produkcji piw, zgodnie ze średniowieczną tradycją, używane są wyłącznie tradycyjne składniki. Zakład nie używa tanich zamienników ani syntetycznych dodatków przyśpieszających proces produkcji. Zgodnie z filozofią Browaru Staropolskiego dobre piwo musi dojrzewać spokojnie, bez pośpiechu.

Remonty i odbudowa reputacji

Początki dla nowego właściciela browaru w Zduńskiej Woli wcale jednak nie były łatwe. Kupując zakład, zarząd nie miał pojęcia, jak złą sławą cieszyły się produkty poprzedników. „Tej pracy domowej nie odrobiliśmy. Dopiero po zakupie i remoncie, kiedy zaczęliśmy się spotykać z lokalnymi dystrybutorami oraz przedstawicielami handlu detalicznego, usłyszeliśmy, że musimy jak najdalej uciec od tamtych wyrobów” – wspomina Łycyniak. Ich jakość była tak wątpliwa, że nawet odpowiedzialni za warzenie pracownicy Browaru Staropolskiego nie pamiętali już, jak powinien smakować ten złoty trunek. „Było naprawdę bardzo źle” – wspomina prezes i wnioskuje, że dla poprzedniego właściciela liczyła się najniższa cena, a jakość nie miała właściwie żadnego znaczenia.

Nowy nabywca browaru w ekspresowym tempie wyremontował najważniejsze pomieszczenia: warzelnię, fermentację i filtrację. Misją od teraz stało się warzenie piwa najwyższej jakości z wykorzystaniem tylko naturalnych składników oraz tradycyjnej metody otwartej fermentacji. Od momentu wyprodukowania pierwszego piwa proces warzenia, fermentacji i leżakowania miał nie być przyśpieszany. „Proces produkcji piwa składa się z czterech głównych etapów: warzenia, fermentacji, leżakowania oraz rozlewu. To proces długotrwały. Warzenie zajmuje od 8 do 12 godz., fermentacja – około 2 tyg. w wypadku piw dolnej fermentacji lub 3–4 dni w wypadku piw górnej fermentacji. Proces leżakowania to minimum 3 tyg., gdy mowa o piwie lekkim, a maksimum 180 dni, gdy mowa o piwie typu Porter. Tych procesów nie przyśpieszamy. Nawet gdy brakuje nam jakiegoś produktu, cierpliwie czekamy na zakończenie każdego z tych etapów” – tłumaczy Łycyniak.

Ponadto, znając dynamikę rynku piwnego w Polsce, zarząd spółki postanowił wprowadzić do swojej oferty produkty z każdego segmentu piwnego, zarówno z górnej, jak i dolnej fermentacji. W ten sposób prawie upadły Browar Staropolski został postawiony na nogi i z dnia na dzień zaczął się rozwijać.

Doceniony smak

Na pierwszy pozytywny odzew konsumencki nie trzeba było długo czekać. Już w 2015 r. piwo Staropolskie Dworskie otrzymało znak „Jakość Tradycja” potwierdzający walory produktu warzonego z wykorzystaniem tylko naturalnych składników. W konkursie mogły wziąć udział jedynie piwa wyprodukowane tradycyjnym sposobem i o tradycyjnym składzie, wyłącznie z surowców, których pochodzenie jest identyfikowalne i które nie zawierają komponentów GMO.

Kolejnym docenionym przez konsumentów piwem Browaru Staropolskiego został Złoty Ul Ałtajski z dolnej fermentacji z dodatkiem miodu ałtajskiego. „Do produkcji użyliśmy aż pięciu rodzajów słodu, w tym trzech słodów karmelowych nadających piwu pełnię smaku i głębię aromatu. W ten sposób delikatna goryczka chmielowa przeciwstawiona jest złożonemu i szlachetnemu smakowi wyjątkowego miodu” – mówi Marek Łycyniak. Piwo to zostało okrzyknięte najlepszym piwem na Łódzkich Piwowarach i zdobyło prawie połowę wszystkich oddanych głosów. Oprócz tego Złoty Ul Ałtajski w sierpniu tego roku został ogłoszony najlepszym piwem miodowym w Polsce w największym konkursie konsumenckim, jakim są Chmielaki Krasnostawskie.

browar staropolski magazyn spozywczy

Nie było to jednak jedyne zwycięskie piwo producenta w tym konkursie. Browar Staropolski zdobył tam jeszcze pięć medali: dwa srebrne za piwa PRL i Piwna Mapa Świata – Ipa oraz trzy brązowe medale za inne piwa z serii Piwna Mapa Świata – Dunkel Weizen, Kultowe oraz Rodowite. „Bardzo cenimy wszystkie te medale, ale najbardziej srebrny dla PRL, brązowy dla Kultowego w kategorii jasnych lagerów oraz brązowy dla Rodowitego w kategorii Pils. W tych kategoriach konkurencja była największa, ponieważ piwa te reprezentują prawie 80% polskiego rynku piwa” – wyjaśnia Marek Łycyniak.

Browar Staropolski dziś

Obecnie browar zatrudnia 65 osób, a jego całkowite moce produkcyjne wynoszą około 150 tys. hl rocznie. Liczba rodzajów piw warzonych przez Browar Staropolski jest imponująca. Spółka ma dwie flagowe rodziny, całkowicie różne. Jedna z nich to piwo Staropolskie.

Tradycyjne, z hasłem przewodnim: „dumni z historii”. Piwo to jest rozlewane do tradycyjnych butelek z zamknięciem pałąkowym, zwanych krachlami. Druga flagowa rodzina to BestBir, czyli piwo z naturalnym syropem lubelskiego Herbapolu dla ludzi z poczuciem humoru.

Od końca września 2016 r. browar warzy i rozlewa piwo dla Carlsberg Polska, które trafia tylko do najlepszych lokali gastronomicznych. „Jesteśmy bardzo dumni, że jedna z największych grup piwnych na świecie doceniła jakość piw warzonych w naszym browarze i wybrała nas na swojego partnera” – mówi Łycyniak.

Ponadto spółka stara się co miesiąc wprowadzać do swojego portfolio nowe piwo. W ciągu najbliższych miesięcy zamierza rozpocząć sprzedaż nowych zimowych BestBirów i czterech rodzajów piw z serii Rugby Beer: Młyn, Haka, Angielska Szarża oraz Damska Zagrywka. Znaczna część marży ze sprzedaży Rugby Beer zostanie przeznaczona na stypendia dla młodych zdolnych rugbystów, których spółka będzie wysyłać na praktyki do RPA czy Nowej Zelandii.

Muzyczne piwa

Część piw z portfolio Browaru Staropolskiego została wzbogacona o delikatną… nutę. Browar Staropolski jest prawdopodobnie najbardziej muzycznym browarem w Polsce, ponieważ w swojej ofercie ma już kilka piw stworzonych dla zespołów muzycznych, a większość etykiet projektuje jeden z bardziej znanych w kraju muzyków z nurtu hiphopowego – Tomek Mielewski (pseudonim Gruby Mielzky).

Pierwsze „muzyczne” piwo powstało dla zespołu Alcoholica. „Po którymś z koncertów panowie z zespołu napili się naszego Anstadta i zapytali, czy moglibyśmy produkować dla nich takie piwo” – wspomina Marek Łycyniak. Następnie z browarem skontaktował się Krzysztof Skiba, a potem zespół Poparzeni Kawą Trzy. „Jacka Kreta, który jest miłośnikiem gryczanych miodów ałtajskich, zaciekawił nasz potrójnie gryczany Anstadt. Piwo bardzo mu posmakowało, więc postanowił odwiedzić nas w browarze. Tak się złożyło, że jego przyjaciel jest importerem miodu ałtajskiego, więc przy okazji nawiązaliśmy współpracę” – opowiada Łycyniak.

Jeszcze do niedawna każde piwo wyprodukowane przez Browar Staropolski można było kupić w sieci marketów Alma. Spółka wycofała się jednak ze współpracy z tym dystrybutorem. Gdzie więc można znaleźć piwo ze Zduńskiej Woli? Marek Łycyniak podkreśla, że niemal każdego dnia firma dociera ze swoimi produktami do kolejnych punktów sprzedaży detalicznej. Zaznacza jednak, że budowanie dystrybucji dla tak małych firm jest procesem długotrwałym. „Cierpliwość wypracowana przy procesie warzenia piwa jest tu niezwykle przydatna” – mówi. W tej chwili, oprócz wielu sieci regionalnych, Browar Staropolski jest obecny w sieciach hipermarketów Auchan, Intermarché, a także w niektórych sklepach Carrefour oraz Kaufland.


Rozmowa z Markiem Łycyniakiem, prezesem Browaru Staropolskiego
Przez kilka lat, począwszy od roku 1998, pracował pan w zarządzie Broka. W tamtym czasie był pan pierwszą osobą, która dokonała rewolucji piwnej w Polsce – jako pierwszy wprowadził pan na rynek piwo smakowe Cooler. To była zupełna nowość. Jakiej nowości dziś potrzebuje branża piwna?

Patrząc na półki z piwem w naszych sklepach, szczególnie tych specjalistycznych, mogę powiedzieć, że już nic nie jest w stanie nas zaskoczyć. Ale na tym polega postęp, że w końcu znajdzie się ktoś, kto nie będzie wiedział, że na rynku są wszystkie możliwe style oraz rodzaje piwa, i wprowadzi coś nowego. Jestem przekonany, że my również wkrótce zaskoczymy rynek nowymi produktami.

No właśnie – dziś jest tego naprawdę sporo. Jak się w tym wszystkim nie pogubić?

Mamy dostęp do bardzo wielu produktów, ale nie wszystkie warte są grzechu. Niestety, spora część producentów nastawiona jest tylko na zysk. Dotyczy to zwłaszcza większych browarów, które stosują tańsze zamienniki i przyśpieszają proces produkcji, wykorzystując tzw. metodę high gravity. Dlatego my postawiliśmy na jakość. A czym się kierować? Myślę, że własnym gustem. Klient, który raz się zawiedzie, drugi raz wybierze innego producenta.

Jakie główne bariery napotyka dziś branża piwna w Polsce?

Wysoką akcyzę i wojnę cenową między największymi firmami piwnymi: Kompanią Piwowarską, Żywcem i Carlsbergiem. Najwięksi gracze (szczególnie te dwie pierwsze firmy), podpisując umowy z detalistami, „kupują” u nich powierzchnię, blokując dostęp do rynku mniejszym browarom, w tym takim jak nasz.

Mimo to prognozy dla browarów rzemieślniczych wydają się optymistyczne. Według Michała Jaskólskiego, prezesa Polskiego Stowarzyszenia Piwowarów Domowych, ich udział w rynku w ciągu kilku najbliższych lat może z 2% wzrosnąć nawet do 10%.

Jest w tym dużo racji, pod warunkiem że browary rzemieślnicze zmienią nieco podejście do rynku. Bardzo duża część tych browarów nazywa się rzemieślniczymi, ale ich działalność ogranicza się do projektu i zakupu etykiet, które naklejają na produkty zamówione w różnych browarach regionalnych. Wielu rzemieślniczych producentów piwa chce dużo zarobić, mało sprzedając. Dlatego te piwa są bardzo drogie. Segment ten na pewno urośnie w momencie, w którym zacznie powstawać więcej prawdziwych browarów rzemieślniczych, a więc tych, które będą warzyły piwo we własnym zakładzie, dzięki czemu obniżą ceny swoich produktów.

Jak to w końcu jest z tym piwem – jest zdrowe czy jednak niekoniecznie?

Nie znam osoby, która by stwierdziła, że piwo nie jest zdrowe. Picie piwa obniża ciśnienie i reguluje procesy metaboliczne. Badania przeprowadzone przez włoski instytut Fondazione di Ricerca e Cura „Giovanni Paolo II” wykazały, że wypicie jednego piwa dziennie zmniejsza ryzyko zawału serca i wylewów. Do podobnych wniosków doszedł na łamach „British Medical Journal” zespół pod kierunkiem dr. Martina Bobaka z londyńskiego University College. Piwo chroni przed powstawaniem kamieni nerkowych i żółciowych. Substancje zawarte w chmielu pobudzają wydzielanie soków żołądkowych i obniżają poziom glukozy we krwi. Piwo zawiera także sporo witamin, związków mineralnych, błonnika czy antyoksydantów. Spośród dostępnych na rynku alkoholi to właśnie piwo zawiera najwięcej witamin. Jest bogate w witaminy z grupy B – PP/B3 (niacynę), B2 (ryboflawinę), B6 (pirydoksynę) i B9 (kwas foliowy). Ponadto ma właściwości napoju izotonicznego, który wyrównując ciśnienie międzykomórkowe, pozwala na szybkie przyswajanie substancji odżywczych. Po ciężkim treningu możemy stracić nawet 2% wody z organizmu oraz liczne minerały. Wypicie piwa czy dwóch doskonale uzupełnia ten niedobór. Wszystko to zapewniają woda źródlana, potas, cukry słodowe, witaminy i magnez. Badacze z uniwersytetu w Granadzie doszli do wniosku, że po wysiłku piwo może nawadniać lepiej niż woda. Te wszystkie zdrowotne właściwości dotyczą szczególnie piw warzonych tradycyjnie, z wykorzystaniem otwartej metody fermentacji oraz naturalnych składników, a nie tanich zamienników. Zdrowsze też jest piwo niefiltrowane, gdyż wiele witamin jest ściśle związanych z drożdżami, które zostają na filtrach. Nie zapominajmy jednak, że piwo to również alkohol, który w nadmiarze jest szkodliwy. Dlatego nie możemy pić go w nadmiernych ilościach.

Strona: www.browarstaropolski.com


aa