Dolina Rodanu, czyli wino z papieskiego szczepu

Losy najsłynniejszych regionów winiarskich w Europie często splatały się z burzliwymi wydarzeniami historycznymi. Przy okazji zbliżającej się dziewiątej edycji profesjonalnych targów Rhône Valley Wines we Francji warto przypomnieć, jak na rozkwit winnic w Dolinie Rodanu wpłynęła słynna papieska niewola awiniońska. To w dużej mierze dzięki wydarzeniom z XIV w. region uznawany jest dziś przez wielbicieli win za kultowy.
 
dolina rodanu magazyn spozywczy

Dolina Rodanu na południu Francji to jeden z najważniejszych punktów na mapach miłośników win, którzy cenią sobie nie tylko ich smak, lecz także tradycję. Od lat obowiązuje zasadniczy podział regionu na część południową i północną. Pierwsza, rozciągająca się od Awinionu do Montélimar, to klimat bardziej śródziemnomorski, a więc przede wszystkim szczepy grenache, mourvedre i cinsault. Północ, czyli teren od Vienne do Valence, to już głównie syrah i biały viognier. To oczywiście nie koniec podziałów, bo poszczególne apelacje win przypisywane są nie tylko południu i północy regionu, lecz także prawemu (np. saint-péray) i lewemu (np. hermitage) brzegowi rzeki. Dziś winnice Doliny Rodanu zajmują blisko 70 tys. ha ziemi i wytwarza się tam rocznie ok. 3 mln hl wina. Tyle suche fakty i liczby.

Jan XXII, czyli smakosz i znawca wina

Winiarskie tradycje Doliny Rodanu kształtowały się jeszcze przed naszą erą, ale znawcy wina utrzymują, że jednym z najważniejszych momentów w jej historii była właśnie awiniońska niewola papieży w latach 1309–1377. Pierwsze dwa dni przyszłorocznej 9. edycji Rhône Valley Wines (10–13 kwietnia) odbywać się będą w dawnym pałacu papieskim w Awinionie – budynku wpisanym na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Paradoksalnie więc tłuste lata tamtejszych winnic przypadły na wyjątkowo chudy okres Stolicy Apostolskiej, zaangażowanej w liczne konflikty z władzą świecką. To właśnie wtedy winnice Doliny Rodanu zyskały swoją renomę. Jak wiadomo, źródłem konfliktu, który w konsekwencji doprowadził do przeniesienia Stolicy Apostolskiej do Awinionu, była chęć podporządkowania sobie papiestwa przez królów. I właśnie pod naciskiem ówczesnego króla Francji Filipa IV Pięknego papież Klemens V przeniósł się do Awinionu, godząc się jednocześnie na uzależnienie od króla.

Według dostępnych źródeł historycznych to właśnie Klemens V podjął decyzję o sadzeniu kolejnych winorośli w okolicach Awinionu. Żeby jednak zrozumieć, jak istotny był to ruch, trzeba wiedzieć, jak ważnym trunkiem było w średniowieczu wino i z jakimi problemami borykali się jego ówcześni producenci. Na łamach portalu <historia.org.pl> ciekawie te sprawy porusza historyk Łukasz Fik. Po upadku imperium rzymskiego z powodu wojen zniszczono wiele winnic, przez co znacznie zmniejszyła się ilość produkowanego wina. „Kościół także miał problemy z zaopatrzeniem się w wino. We wczesnym średniowieczu nie należał on do najbogatszych instytucji. Szczególnie biedni byli zakonnicy. Oni na brak wina znaleźli najlepszy sposób. Każdy klasztor tuż po lokacji obsadzał własną winnicę. Początkowo były one wykorzystywane tylko do celów prywatnych zakonu. Z czasem, gdy ilość wytwarzanego wina rosła, pieniądze zarobione w ten sposób były przeznaczane na inwestycje w nowe winnice i tak nakręcała się spirala zysku. W późnym średniowieczu zakony miały monopol na produkcję wina w całej Europie”.

Historia na 15 tys. metrów kwadratowych

Klemens V doskonale o tym wiedział. Czas największego rozwoju winnic w Dolinie Rodanu przypadł jednak na okres panowania Jana XXII. Historia zapamiętała go jako jednego z najbardziej pracowitych papieży awiniońskich, a jednocześnie wielkiego fana wina. To on w dużej mierze przyczynił się do rozwoju papieskich winnic w Châteauneuf-du-Pape, czyli okolicy, gdzie wzniesiono letnią rezydencję papieży awiniońskich. Kiedy zmarł w roku 1334, jego następcą został Benedykt XII. W późniejszych dekadach rozwój papieskich winnic w okolicach Awinionu był już dziełem kolejno Klemensa VI, Innocentego VI, Urbana V i ostatniego z czasów niewoli Grzegorza XI. Co ważne, każdy z nich był Francuzem pochodzącym z południa tego kraju. Być może właśnie ich przywiązanie do tych terenów sprawiło, że XIV w. uznaje się za jeden z najbardziej przełomowych momentów w winiarskiej historii Doliny Rodanu. Renoma win z tego regionu rosła nawet wtedy, kiedy w roku 1377 stolica apostolska powróciła do Rzymu.

Warto też poświęcić kilka zdań samemu pałacowi papieskiemu, który jest nie tylko główną atrakcją turystyczną leżącego w Prowansji Awinionu, lecz także jedną z największych w całej Francji. Imponujący kompleks liczący ok. 15 tys. m2 powierzchni jest również największym zamkiem gotyckim w Europie, dlatego każdego roku odwiedzają go tłumy turystów. Chociaż z dawnego wystroju nie zostało już wiele, to pałac wciąż jest symbolem średniowiecznego przepychu i wielkiej roli ówczesnego Kościoła. Dziś z myślą o turystach udostępniono do zwiedzania 25 pomieszczeń. Udział w 9. edycji Rhône Valley Wines będzie więc dobrą okazją do ich obejrzenia.

Po tym, jak 10 i 11 kwietnia producenci, sprzedawcy i importerzy win spotkają się w pałacu papieskim w Awinionie, targi przeniosą się do Tain l’Hermitage i Mauves (12 kwietnia) oraz Ampuis (13 kwietnia).


aa