główny specjalista PARP, koordynator projektu ISR

Pewne dane – niepewne prognozy

Ostatnie analizy przygotowane w projekcie Instrument Szybkiego Reagowania PARP potwierdziły dobre prognozy dotyczące kondycji polskiej gospodarki. Najświeższe dane wskazują też na duży potencjał do trwałej poprawy koniunktury gospodarczej. Zdaniem ekspertów ISR w ubiegłym roku wygasły źródła spowolnienia koniunktury oraz, co ważne aktualnie, bieżące równowagi makrogospodarcze dają szansę na utrzymanie dobrej dynamiki eksportu, odbudowanie i dalszy wzrost konsumpcji detalicznej oraz powrót do odważniejszych decyzji inwestycyjnych przedsiębiorstw.

Prognozy zespołu ISR zgadzają się z ogłoszonymi danymi o dynamice PKB w pierwszym kwartale 2014 r. Wzrost w ujęciu kwartalnym wyniósł o 1,1%, w ujęciu rocznym był wyższy o 3,5%. Dr Stanisław Kluza, ekspert i recenzent Raportów w projekcie ISR potwierdza, że niskie stopy procentowe i utrzymująca się niska inflacja będą istotnym bodźcem do ożywienia w 2014 r. Dodaje jednak, że o trwałości koniunktury zadecyduje w dużej mierze rynek pracy. „W ostatnich latach odnotowaliśmy znaczący wzrost bezrobocia. Bez odwrócenia tego trendu trudno będzie trwale zwiększyć popyt konsumpcyjny. Istnieje też ryzyko wyhamowywania dynamiki eksportu, co otwiera pytanie o zastąpienie tego czynnika poprawą w popycie krajowym” – podkreśla Kluza. Zwiastuny poprawy na rynku pracy już widzimy. Stopa bezrobocia wyniosła w maju br. 12,5%. Po raz pierwszy od października 2012 r. liczba bezrobotnych spadła poniżej dwóch milionów. Dodatkowo – według ekspertów – możemy się też spodziewać, że te tendencje ulegną wzmocnieniu w kolejnych miesiącach. Odnosi się to zarówno do spadku bezrobocia większego, niż wynikałoby to z efektów sezonowych, oraz wzrostu dochodów do dyspozycji w gospodarstwach domowych.

Które z prognoz przełożą się na sytuację w branży spożywczej?
Bieżącą sytuację i perspektywy dla poszczególnych działów i grup działalności w 2015 r. szczegółowo opisuje XII Raport kwartalny ISR przygotowywany w ramach komponentu badawczego projektu Instrument Szybkiego Reagowania (ISR), prowadzonego zgodnie z koncepcją Instrumentu Wczesnego Ostrzegania. Eksperci ISR, oceniając sytuację przedsiębiorstw, wyróżniają trzy przedziały stopnia zagrożenia upadłością: poziom niski (akceptowalny), określony miarą liczbową >160, poziom ostrzegawczy, określony miarą liczbową 200 oraz poziom wysoki zagrożenia dla przedsiębiorstw, w których stopień zagrożenia upadłością jest większy niż 200. Ocena stopnia zagrożenia upadłością dokonywana jest w skali całej gospodarki, ale też w poszczególnych jej sektorach, w podziale na usługi, produkcję i działalność handlową. Szczegółowe analizy schodzą też na poziom oceny sytuacji firm według działów PKD.

Branża spożywcza to konglomerat zróżnicowanych działów gospodarki. Już w wynikach zawartych w XI Raporcie ISR widoczna była dobra sytuacja głównego, 10. działu PKD branży – jakim jest produkcja artykułów spożywczych – oraz pogłębiające się problemy działu 11. PKD, czyli produkcji napojów. Wyniki badań opublikowane w XII Raporcie ISR potwierdziły zróżnicowanie sytuacji wewnątrz branży. Ostatnie analizy wskazały, że stopień zagrożenia upadłością w pierwszym półroczu 2013 w dziale 10. PKD wyniósł 131, czyli mieścił się w najniższym przedziale zagrożenia upadłością, określanym jako poziom akceptowalny. Sytuacja jest stabilna właściwie w całym dziale bez względu na wielkość przedsiębiorstw. Nie tylko poziom, lecz także dynamika zagrożenia upadłością w firmach dużych, małych i średnich są w 10. dziale PKD na zbliżonym, akceptowalnym poziomie. Ten dział znalazł się również wśród dziesięciu działów PKD, które odnotowały stopień zagrożenia upadłością poniżej średniej ogólnokrajowej dla całej sfery produkcyjnej. Jest to szczególnie ważne, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że dział ten daje ok. 300 tys. miejsc pracy i jest w nim zatrudnionych blisko 6% ogółu pracujących. Z kolei w dziale 11. sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Poziom zagrożenia upadłością wzrósł o 15% i wyniósł 286, co jest poziomem alarmowym i przekracza średnią ogólnokrajową dla produkcji. Faktyczne pogorszenie sytuacji w tej sekcji nastąpiło jednak wśród firm dużych. W ich wypadku możemy mówić nawet o znaczącym wzroście stopnia zagrożenia upadłością (z 240 do 353). Z kolei w wypadku firm średnich możemy mówić o dobrej sytuacji firm, czego potwierdzeniem jest spadek poziomu zagrożenia upadłością (z 174 do 100), zanotowany w ciągu roku.

Dr Stanisław Kluza – pytany o obszary, na które branża spożywcza powinna zwrócić uwagę – wskazuje na rynek pracy, podkreślając, że konsumpcja spożywcza dalece bardziej uzależniona jest od całościowej poprawy na rynku pracy, zarówno w obszarze wzrostu zatrudnienia, jak i zwiększania się dochodów do dyspozycji w gospodarstwach domowych. „Proces ten z dużym prawdopodobieństwem ma szanse zintensyfikować się w roku 2014 i trwać w roku 2015. Są to korzystne uwarunkowania dla krajowych perspektyw i bodźców dla rozwoju branży spożywczej” – podkreśla.

Pewne dane – niepewne prognozy

Wybiegnijmy w przyszłość
Prognozy zespołu ISR kierowanego przez prof. Jerzego Hausera z RPP są bardzo optymistyczne dla całej branży spożywczej. Świadczą o tym analizy przekrojowe, w których ramach dokonane zostały porównania branży spożywczej do średniej dla całej gospodarki i jej poszczególnych branż. Tego „ogólnego” optymizmu nie zakłóca nawet nie najlepsza sytuacja i prognoza dla dużych firm produkujących napoje bezalkoholowe, bowiem ich udział w wartości dodanej i zatrudnieniu całej branży jest zbyt mały, by dramatycznie wpływać na obraz całości. Jednak jest pewne „ale”, na które zwraca uwagę dr Andrzej Kondratowicz, ekspert merytoryczny i recenzent Raportów ISR: „Nie zapominajmy, że prezentowane w Raporcie analizy oparte są na podejściu modelowym”. Model pozwala nam wychwycić skutki działania cyklicznych czynników gospodarczych, jednak jest bezradny w sytuacji bardzo silnych, jednorazowych wstrząsów zewnętrznych. Zwrócenie uwagi na ten aspekt ma szczególnie ważne znaczenie teraz, kiedy w grę wchodzą takie zjawiska jak wstrząsy polityczne, których pojawiania się w gospodarce nie uwzględni żaden model. Powoduje to, że optymistyczne „modelowe” prognozy raportu ISR dla branży spożywczej mogą zostać znacznie skorygowane przez rzeczywistość. Czy tak się faktycznie stanie? Dr Andrzej Kondratowicz wskazuje, że nawet w wypadku skrajnie negatywnego rozwoju sytuacji na Ukrainie – wliczając w to politycznie motywowane gospodarcze retorsje krajów rosyjskiej strefy wpływów – prognozy dla całej polskiej branży spożywczej nie muszą zostać znacznie korygowane w dół. „Poziom zagrożenia upadłością nie powinien w najbliższych dwóch kwartałach przekroczyć poziomu ostrzegawczego, a jeśli już, to tylko nieznacznie. Jednak dotyczy to średniej dla całej branży” – podkreśla Kondratowicz. Również dr Stanisław Kluza wskazuje, że bilans zjawisk na Ukrainie, choć pozornie wydaje się, że ma konsekwencje negatywne, to paradoksalnie w dłuższym okresie sytuacja może już nie być tak oczywista. „Uprawdopodabnia się ryzyko zmniejszenia zainteresowania Ukrainą jako masowym producentem rolnym, a ograniczenia w masowym handlu na styku UE–Rosja i Ukraina zwiększają prawdopodobieństwo intensyfikacji drobnych relacji handlowych o tzw. charakterze przygranicznym. Wówczas Polska będzie ich głównym beneficjentem” – podkreśla Kluza.

Ryzyko polityczne związane jest z ciągłością i wielkością popytu

Gdzie branża spożywcza może zanotować straty?
Zdaniem Kondratowicza trudny do uniknięcia może być znaczący i bardzo szybki wzrost problemów finansowych w wybranych przedsiębiorstwach silnie zależnych od eksportu na rynki wschodnie. „W pierwszym rzędzie dotyczy to grupy towarowej 10.1 (przetwarzanie i konserwowanie mięsa oraz produkcja wyrobów z mięsa), ale potencjalnie może szybko przenieść się na przedsiębiorstwa grupy 10.3 (przetwarzanie i konserwowanie owoców i warzyw) i kolejne” – podkreśla Kondratowicz. Z kolei zdaniem Kluzy wahliwość stosunków politycznych na styku z Rosją i Ukrainą będzie jeszcze przez wiele lat elementem ryzyka budowania stałych i stabilnych relacji handlowych ze wschodnimi partnerami. „Ryzyko polityczne związane jest z ciągłością i wielkością popytu. Z drugiej strony czynnik ten nie będzie zaburzał utrzymującej się konkurencyjności cenowej i jakościowej w handlu z UE” – dodaje.

Znaków zapytania, kiedy mówimy o wpływie sytuacji na Ukrainie na branżę spożywczą, jest znacznie więcej.Również Raport ISR – ze względów metodologicznych – nie może przewidzieć skutków tej sytuacji. Z punktu widzenia całej branży nie musi to być silny wstrząs, jednakże poczucie niepewności sytuacji każe postawić pytanie o konsekwencje zawirowań dla firm branży spożywczej.

Tekst opracowany na podstawie recenzji dr Stanisława Kluzy oraz dr Andrzej Kondratowicza do wyników 12. edycji badań w projekcie ISR oraz analiz opublikowanych w Raportach z oceny stopnia zagrożenia przedsiębiorstw upadłością – komponent mikroekonomiczny i komponent makroekonomiczny – raporty 12. Raporty dostępne są do pobrania na stronie .


aa