redaktor naczelny „Magazynu Spożywczego”

Czy producenci żywności boją się Putina?

„Za wschodnią granicę trafia tylko niewielka część eksportowanego od nas jedzenia”, uspokaja Wyborcza.biz.

Eksport polskiej żywności do Rosji dorównuje pod względem wartości eksportowi do Czech (ok. 1,2 mld euro). Nieco więcej wywozimy do Wielkiej Brytanii (1,5 mld euro), priorytetowym kierunkiem polskiego eksportu żywności pozostają Niemcy (4,5 mld euro).

Łączna wartość polskiego eksportu wynosi niemal 20 mld euro, nie ma więc powodów do obaw, że polityka importowa Rosji uderzy w branżę spożywczą, choć nie da się ukryć, że embarga czy ograniczenia mogą się okazać dotkliwe dla pojedynczych producentów.

Do Rosji eksportujemy głównie owoce oraz przetwory mleczne i mięso wieprzowe; eksport wszystkich tych artykułów na Wschód w ostatnich miesiącach w istocie podlegał pewnym obostrzeniom.

W strukturze eksportu nie brak niespodzianek. I tak polskim hitem eksportowym w Niemczech są… ryby. Wartość ich eksportu przekracza 450 mln euro, dorównując niemalże wartości całego naszego eksportu artykułów spożywczych na Ukrainę. Wielka Brytania zajada się naszymi słodyczami, a Francja pali polskie papierosy i cygara.

Autorzy artykułu zauważają, że polscy producenci nie muszą się obawiać tąpnięcia w handlu z Rosją także dlatego, że nasz kraj obecnie jest „na wielkim plusie (ponad 5,5 mld euro) w handlu żywnością, coraz bardziej różnorodną i coraz bardziej przetworzoną”. Paradoksalnie, na obostrzeniach mogą skorzystać polscy konsumenci, ponieważ nadmiar niesprzedanych do Rosji produktów przyczynia się do spadku ich cen na rodzimym rynku.

Źródło: Wyborcza.biz; GUS.
Fot. athewma/freeimages.


aa