Importowany czy rodzimy? Jaki alkohol króluje na naszych stołach

W ostatnich kilku latach branża alkoholowa w Polsce przeżywa prawdziwą hossę. Rozwija się zarówno pod względem nowych inwestycji (np. nowe centrum logistyczne firmy Jantoń) jak i cały czas wzbogaca swój asortyment produktowy. W latach 2000-2013 import alkoholi zwiększył się prawie 4,5-krotnie, a eksport 8 krotnie. Dodatkowo obniżenie stawki akcyzowej i rozpoczęcie produkcji cydru przez polskich producentów w 2013 r. podziałało stymulująco na branżę winiarską. Czy tendencja wzrostowa nadal się utrzyma?

Chociaż w różnych proporcjach, od kilku sezonów obserwujemy zarówno większy import alkoholu jak i eksport naszych rodzimych produktów. Największą dynamiką importu charakteryzuje się wciąż spirytus. Dla porównania w 2000 r. sprowadzano go w śladowych ilościach a już w 2013 r. wynosił 79 mln euro w ujęciu wartościowym. Wciąż najwięcej importujemy wina (w 2013 r. jego wartość stanowiła 43,4% wartości importu alkoholu ogółem).

zdjecie_janton_3

Coraz częściej też jesteśmy obecni na rynkach zagranicznych jako eksporterzy. Doskonale mają się zarówno piwa, stanowiące 1/3 wartości wszystkich wywiezionych alkoholi, jak i spirytus, którego eksport w 2013 r. zwiększył się 54 razy w porównaniu z 2000 r. Uwagę należy zwrócić na coraz intensywniejsze zainteresowanie naszymi winami, przede wszystkim owocowymi – wśród nich bardzo dobrze przyjęty na polskich stołach cydr. W porównaniu z 2000 r. eksport win owocowych wzrósł w ujęciu wartościowym z 0,3 mln euro do 14,0 mln euro.

Polscy producenci branży winiarskiej myślą o rozwoju. – W zeszłym roku znacznie zmieniliśmy nasz asortyment eksportowy poszerzając go o kategorię cydrów i gotowych smakowych drinków. Sprzedażowo nasz eksport utrzymuje się na podobnym poziomie w porównaniu do tego z zeszłego roku. – mówi Jacek Jantoń, prezes Jantoń S.A. Sp.k. – Zarówno w Unii Europejskiej, jak i w pozostałych krajach najlepiej rozwija się sprzedaż produktów trzech kategorii: cydr, kategoria RTD (gotowe drinki) oraz wina grzane. Możemy pochwalić się dużym zainteresowaniem naszych flagowych produktów tj. Cydru Dobrońskiego, Capitana Toma czy Zbójeckiego Grzanego. – dodaje prezes Jantoń

Jantoń eksportuje swoje wyroby do 10 krajów, wśród nich znajdują się takie rynki jak USA, Japonia czy Australia. Ponadto firma stara się wejść na rynek chiński – pierwsze sukcesy już osiągnęła i kontynuuje systematyczne działania w tym zakresie.

Większa produkcja i wzrost eksportu stanowi korzyść również dla innej gałęzi naszej gospodarki, jaką jest sadownictwo. – Produkcja cydru to jedna z możliwości wykorzystania nadprodukcji jabłek, a tym samym dodatkowy zysk dla sadowników. – mówi Mirosław Maliszewski prezes Związku Sadowników RP. – Przy wytwarzaniu cydru na poziomie 60–80 mln litrów rocznie (ok. 2% wartości rynku piwa) alternatywne przeznaczenie znajdzie blisko 100 tys. ton jabłek. Powinniśmy wspierać rozwój branży. Moim zdaniem błędem jest zamykanie tej drogi nadinterpretacją przepisów akcyzowych – dodaje Maliszewski.

Chodzi o nowe podejście do przepisów akcyzowych. Istnieje zagrożenie, że wina owocowe będą traktowane jak alkohole z grupy trunków mocnych, takich jak wódka. Tutaj podatek akcyzowy jest znacznie wyższy. Ta klasyfikacja oznacza większe ceny win na półkach sklepowych, a tym samym jest zagrożeniem dla opłacalności wytwarzania tych trunków i co za tym idzie niesie prawdopodobieństwo bankructwa wielu polskich producentów.

Tendencja wzrostowa polskiego eksportu może się utrzymać, jednak pod warunkiem, że sytuacja prawno-gospodarcza pozostanie niezmienna.

 


aa